Wieczorne SPA z Nacomi


Wieczorne SPA, to już mój regularny rytuał przeprowadzany zazwyczaj w piątkowy wieczór, któremu prócz peelingu, maski, i gorącej kąpieli z musującą kulą towarzyszy mi również lampka białego wina. Jest to dla mnie zwieńczenie tygodnia pracy, biegania między uczelnią, domem i podróżami do Dusznik.
W tym tygodniu towarzyszyła mi marka Nacomi .

Nacomi jest Polską marką, która skupia w sobie tylko naturalne składniki najwyższej jakości. Kosmetyki wykonywane są ręcznie, dzięki czemu każde opakowanie z partii może się delikatnie różnić od pozostałych. Dużym plusem jest również sam wygląd produktu, jest on niezwykle cukierkowy, pięknie pachnący, że momentami należy się pilnować żeby go nie zjeść. (Siostra zjadła odrobinkę pianki-peelingu o zapachu mango, jak na kosmetyk - rewelacja ! )

Naturalna glinka biała o działaniu nawilżającym

Jest to jedna z tych produktów, które nie pachną zachęcająco, ale dla mnie każda glinka jest odpychająca.Glinkę mieszam z letnia wodą na konsystencję papki, a dodatkowo dodaję kilka kropel oleju kokosowego. (Ohh, jak ja kocham kokos)  Szybkie wstrzymanie oddechu i nakładam mazidło na twarz. Tak, udało się,  za 35 minut będę piękna !
Glinka jest bogata w mikroelementy takie jak: wapń, magnez, cynk, miedź, fosfor ze względu, że pochodzi z przemian skał magmowych. Pochłania zanieczyszczenia i toksyny, dzięki czemu po jej stosowaniu twarz jest widocznie oczyszczona (jeżeli mieszkacie na Śląsku, a za oknem widzicie smog, wtedy dużo bardziej docenicie jej właściwości). Oprócz tego ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, wygładzające i kojące. Kaolin wspomaga regenerację uszkodzonej skóry i gojenie mikrouszkodzeń, które powstają pod wpływem mrozu, wiatru, ogrzewania lub promieni słonecznych.

Pianka peelingująca o zapachu mango 

Ten kosmetyk pachnie tak pięknie, że nakładając go trzeba się mocno skoncentrować, żeby go nie zjeść ! Produkt doskonale radzi sobie z usunięciem martwego naskórka i dodatkowo nawilża skórę. Zielony kosmetyk sprawia, że mój żel pod prysznic już dawno poszedł w odstawkę, a romans z uwodzicielską marką będzie trwał jeszcze długo, gdyż zaspokaja mnie w 100% !.

Musująca kula do kąpieli o zapachu malin 

Nalezę do szczęśliwców, który w swoich łazienkach posiadają dużą wannę, chociaż na upartego kulę bym rozpuściła nawet w brodziku prysznica, bo przyjemność płynąca z tego zabiegu wymaga ode mnie jego powtórzenia. Zapach malin jeszcze długo utrzymywał się w łazience, tak samo zresztą, jak kosmetyk na mojej skórze. Wzbogacony o olej z pestek winogron, masło shea oraz witaminę E dodatkowo pozostawił biofilm na skórze, dzięki czemu zmniejszył przeznaskórkową utratę wody, a mi dłużej pozwolił cieszyć się gładką skórą.

A Wy polecacie jakieś marki, które mają idealną ofertę do przeprowadzenia sobie spa ? 

Komentarze

Popularne posty